PISZCZAK WITA

 

 

Perliście, pieniście

Z wielką swadą

Spada woda

Piszczaka

Szumiąca kaskadą

 

Dalej wartkim

Strumieniem

Piszczak wody

Swe toczy

Uroczysko-zaprawdę

To zakątek uroczy

 

Szumią buki

Bukowo

Górski strumień

Wciąż płynie

Ale śmieci

Tu pełno

W tej

Przepięknej dolinie

 

Puszki, beczki, butelki

W górskie wody czyste

Ktoś bezmyślnie powrzucał

Niech witają turystę!

 

 

 

 

Niejeden Kowarzanin i pewnie niejeden turysta zbłądził w to cudne miejsce – wodospad Piszczaka w Uroczysku. Zbłądził, bo niełatwo tam trafić. Kiedyś prowadził tamtędy niebieski szlak turystyczny. Teraz można się przedrzeć między zaroślami wzdłuż Piszczaka od mostu na Jedlicy ( przy wiadukcie ). W tym właśnie  miejscu Piszczak wlewa swoje wody do Jedlicy.

  Wodospadów w Karkonoszach niewiele i naszemu nie ma co się równać z wodospadami Kamieńczyka czy Szklarki, ale miejsce to urokliwe. Mogłoby się ono stać perełką turystyczną, a turystyka wszak jest atutem i nadzieją naszego miasta. Mogłoby, gdyby nie otoczenie – śmieci wszelakiego kalibru w potoku i na brzegach oraz bardzo trudne dojście.

   Przedwojenni gospodarze dbali o wykorzystanie tego pięknego zakątka, a czy my nie potrafimy?

    Nie potrzeba tu milionowej inwestycji, a tylko życzliwego spojrzenia na sprawę z Ratusza..

Myślę, że pasjonaci i miłośnicy Kowar z radością i konkretną pomocą wesprą działania władz miejskich, aby mieszkańcy i turyści mogli znowu swobodnie podziwiać ten uroczy zakątek.

  A może trochę szersza ścieżka, dostępna dla wózka inwalidzkiego ? Jesteśmy przecież miastem przyjaznym i nasz wodospad byłby dostępny dla wszystkich mniej sprawnych, tak jak wodospad Szklarki.

   Na zakończenie jedno małe pytanie. Kto jest gospodarzem tego pełnego uroku, ale zaniedbanego miejsca?

                                           A.B.